• Paweł Wieczorek

Pustelnia Blaca - odkryj tajemnicę zakonników.

Zaktualizowano: 7 lis



Głęboka górska dolina. Skały piętrzące się wysoko nad wyschniętym potokiem. Bujne lasy na północy i lazurowa zatoka na południu. Przez cztery stulecia, w centrum tego cudu przyrody, mnisi budowali swój wyjątkowy mikrokosmos.

Wycieczka w Dolinie Blaca

Prowadząc grupę przyjaciół zastanawiałem się, jak zareagują na widok, którego już wkrótce doświadczą. Nie mieli pojęcia, co skrywa to wyschnięte pustkowie. Pieszo pokonaliśmy już ponad półtora kilometra. Dalmatyńskie słońce mocno grzało, wiatr od Hvaru dawał niewiele ochłody. Otwarta przestrzeń, praktycznie żadnych drzew, niewiele krzewów, trochę ziół wśród traw. Z wysokiego wzgórza roztaczała się szeroka panorama na Adriatyk. Co jakiś czas z wysuszonej murawy wystawały zwęglone pnie i konary. To pozostałości po pożarze z 2011 roku, który ogarnął znaczną część Brača. To jemu zawdzięczamy brak cienia, za to rozległe widoki - pomyślałem.



Gdzie ten szlak?

Po czterdziestu minutach wędrówki szeroką, kamienistą drogą, proszę grupę by poczekali - muszę odszukać początek szlaku, który doprowadzi nas do Blacy. Przyjaciele z ciekawością obserwują, jak "walczę" z drutem kolczastym rozciągniętym niedbale pomiędzy drewnianymi słupkami. Sam zastanawiam się, czy nie warto było jednak skorzystać z popularnego szlaku turystycznego, który schodził w dolinę już przy parkingu. Słabo widoczna ścieżka wiedzie na skraj urwiska. Czerwono-białe koło na kamieniu daje znak, że wszystko się zgadza. Kilkanaście metrów przez trawy. I Jest... Dolina Blaca.



Widok

Stajemy na skraju stromego zbocza. Rozglądam się - widok jest wspaniały. Soczysta zieleń drzew wypełnia dolinę. Blisko pięciokilometrową przestrzeń okalają ściany skalne, strzelające w górę niemal z dna doliny. Po przeciwnej stronie, nieco na lewo, dostrzegam charakterystyczną sylwetę klasztoru. Kilka połączonych ze sobą kamiennych budynków, otacza mur i liczne tarasy. Całość "przytulona jest" do wysokiej skały.



Dalej tylko w dół

Chwila dla "fotoreporterów", każdy chciał mieć pamiątkowe zdjęcie. Ruszamy dalej. Wąską ścieżką, trawersując zbocze (czasami prawie urwisko) schodzimy coraz niżej. Szlak kluczy między skałkami, drzewami, krzewami. Co chwilę otwiera się nowy - wspaniały widok na pustelnię. Po kilkudziesięciu minutach docieramy na dno doliny. Spokój, cisza. Otaczają nas wysokie drzewa, delektujemy się chłodem. Ostatni odcinek szlaku prowadzi nieco pod górę, wzdłuż kamiennych tarasów. Kiedyś uprawiano tutaj dorodne warzywa, owoce i oliwki, obecnie ostały się już tylko wiekowe drzewa oliwne.



Wejście do pustelni

Niedaleko wejścia odkrywamy wielką, kamienną cysternę na wodę. Zasilał ją niewielki strumyczek spływający ze skały. Mnisi zbudowali takich wiele, by zabezpieczyć gospodarstwo na okres suszy. Udajemy się na dziedziniec. Kupujemy bilety, a w oczekiwaniu na zwiedzanie, pijemy najdroższe (a zważywszy na upał, najlepsze) piwko w te wakacje, a także nie dajemy wytchnienia naszym aparatom, by uwiecznić wszystko co zwróciło naszą uwagę.



Odkrywamy tajemnicę

W czerwcu widocznie brak jest wielu zwiedzających, więc w grupie czterech osób, w towarzystwie miłego przewodnika, ruszamy odkrywać tajemnicę Blacy. Ustalamy, że historię mnichów, poznamy w języku chorwackim - to był dobry wybór. Przewodnika rozumieliśmy zadziwiająco dobrze. Mówił wolno, używał prostych zwrotów. Byliśmy oczarowani kolejnymi pomieszczeniami. Zachowały się w stanie jak by dopiero co zostały opuszczone przez mnichów. Wspaniała kuchnia, najstarsze i najważniejsze pomieszczenie, wkomponowana była w naturalną jaskinię. Środek zajmowało olbrzymie palenisko, wokół którego gromadziła się wspólnota braci. Sala lekcyjna, biblioteka, gabinet, sypialnia wszystko takie prawdziwe, autentyczne. Labirynt korytarzy, schodów, pokoi - w każdym jakaś ciekawostka. Na chwilę opuszczamy budynek mieszkalny i udajemy się do kościoła. Niewielka świątynia zachowała bogate wyposażenie. Szczególną uwagę zwracają weneckie ołtarze oraz organy. Na tarasie, przy kościele, przewodnik prezentuje życiorys wielkiego uczonego Don Nikola Miličevića Młodszego. Astronom, muzyk, człowiek światły, wszechstronnie wykształcony - jednocześnie ostatni pustelnik w Blacy.



Dragovode

Muzeum i klasztor opuszczamy bogatsi o wspaniałe wrażenia i bagaż niezwykłych historii. Ruszamy w drogę powrotną do samochodu. Tym razem popularną ścieżką. Trochę zmęczeni gorącem, zamyśleni wędrujemy w górę. Bujny las daje miły cień, gdzieniegdzie dumnie prezentują się malownicze skały. Pod koniec szlaku, spomiędzy drzew docierają odgłosy zwierząt. Znajduję ścieżkę - samotnie odkrywam Dragovode - opuszczoną wioskę pasterzy.



Wracam na szlak i dalej do parkingu. Jeszcze chwila i w komplecie ruszamy w drogę powrotną.


Jak oceniamy wycieczkę? Nikt z nas nie spodziewał się, tego co odkrył w Dolinie Blacy. To wyjątkowe miejsce na mapie chorwackiego wybrzeża. Doskonale zachowany obraz symbiozy: człowieka z naturą, wiary z nauką, historii ze współczesnością. Warto oderwać się na chwilę od zgiełku codzienności, by doświadczyć ciszy i dać się oczarować Dolinie Blaca.

 

Bardzo dziękuję za Twoje wsparcie i postawienie mi wirtualnej kawki!

Dzięki temu wsparciu będę mógł finansować prowadzenie strony internetowej i kolejnych wyjazdów. Wszystko udostępniam za darmo online, a na mojej stronie nie znajdziesz denerwujących reklam.

☺️ Postaw Wirtualną Kawkę ☺️


Zapraszam serdecznie do tej wspólnej podróży!



 


74 wyświetlenia

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie